środa, 12 maja 2010

Co mnie wku...

Kiedyś pewien stary wujek podzielił się ze swoim siostrzeńcem refleksją na temat własnej kondycji: „Wiesz jak jest… ogólnie jest w porządku, ale nie masz pojęcia, JAK MNIE WSZYSTKO WKURWIA!”
Jak ja tego wujka rozumiem. Mnie też wszystko wkurwia. Wkurwia mnie:
1.
http://www.youtube.com/watch?v=20Y-jDfCrn4&feature=related

Pan Jan Misjonarz-Pospieszalski i pani Ewa Wymoczona-Stankiewicz, którzy swoim wyrobem czekoladopodobnym „Solidarni 2010” utwierdzili moją mamę, że to Ruscy uknuli spisek smoleński i zabili prezydenta. Tak, tak to Ruscy wespół z Donkiem dobijali bagnetami tych którzy przeżyli katastrofę. Na pewno tak było, mamo.
Ponadto dziękuję panu Misjonarzowi i pani Wymoczonej za to, że w swojej wielkiej miłości do Boga, ludzi i Ojczyzny napawają optymizmem, wielką wiarą w człowieka i rozsiewają wszechogarniającą MIŁOŚĆ. Siewcy. Kurwa mać.
Niestety, ale mam takiego pecha, że większość tych, których spotykam na swej drodze, niosących na ustach cytaty poprzedzane zdaniem: „A, Pan Jezus powiedział…” to moralny tombak.

Mam takiego wujka (nie ten od „wkurwienia”, inny), który w każdą niedzielę i we wszystkie kościelne święta całą swoją wielodzietną rodzinę wiezie do kościoła na mszę. Ale przed mszą i po niej (czyli 6 dni i 23 h) cała ta wieloosobowa rodzina (łącznie z sześcioletnimi dziećmi) „kocha się” mocno: nożami, kijem od szczotki, kablami, kopami, pięściami, „spieralajami”, „kurwami”, „szmatami”, „bękartami”, etc. A najczulszy jest ów wujek (z pedofilskimi ciągotami notabene).

2. Rzuciłam palenie. Już tydzień. Szarpie mnie. Znowu palą w jakimś filmie.

3. Marnowanie jedzenia z pseudooszczędności. Moi rodzice - byli, odjechali. Znalazłam w lodówce starą, wyjątkowo śmierdzącą makrelę i kawałek równie starej polędwicy. A tak nie lubię nieświeżego jedzenia ale i marnowania jego. Ja się pytam - po co naraz, równocześnie, symultanicznie, równolegle w lodówce, dla 2 osób (1 dorosłej i dziecka): 4 gatunki sera (2 tanie, ohydne w posklejanych plasterkach), kawał polędwicy (obślizgłej, bez smaku, nafaszerowane chemią, z supermarketu), 3 makrele!, śledzie w oleju, 2 gatunki kiełbasy, 3 kostki margaryny Kasia, masło, śmietana 40%, śmietana 18%, majonez, jogurty (5 gatunków), drożdże (?!), 3 połówki cytryny, otwarte oliwki, ogórki, koszyk kiwi (15 sztuk?!), 2 otwarte dżemy, mleko i 40 jajek?

No, nie wiem. Pewnie z „oszczędności” bo promocja była.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz