1. 11 czerwca "B" dzwoni do znajomej: Cześć, składam ci zaległe życzenia imieninowe, wiem, że to było w lutym...
2. "B" w kuchni rozmawia z kolegą, kierownikiem innego działu - świeżo upieczonym zaangażowanym tatusiem entuzjastą, na temat jego małego słodkiego synka:
K: ...
B: A kiedy dokładnie się urodził?
K: 20 kwietnia.
B: O, to tak jak Hitler!
K. -
B: To byk, czy już baran? Chyba byk? To lepiej, bo baran to najgorszy znak.
K: Baran, załapał się ostatniego dnia.
B: A nie, nie, to dotyczy tylko kobiet. Kobiety barany są straszne.
K: Moja żona jest baranem.
piątek, 11 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Tylko nieliczni potrafią strzelać gafy z takim wdziękiem!
OdpowiedzUsuńBa, opisywana koleżanka ma wybitne zdolności w tej dziedzinie.
OdpowiedzUsuńKoleżanka "B" prosi o sprostowanie, z tymi znakami zodiaku jest na odwrót - to byk jest najgorszy a baran jest OK. (!!?)
OdpowiedzUsuń