poniedziałek, 12 lipca 2010

Ostrożnie z konfiturami

Dzięki mojej mamie poznałam pewien fenomen telewizyjny - Moda na sukces. Średnio co pół roku oglądam to to i w 3 minuty orientuję się w akcji. Nie jest to trudne, bo główny wątek: Ridż jest z Bruk/Ridż jest z Tejlor od lat się nie zmienia. Dla urozmaicenia między Ridżem a Ridżem, zarówno Bruk jak i Tejlor bywają żonami mężczyzn bliżej lub dalej spokrewnionych z… Ridżem - ojciec, jeden brat, drugi brat, syn, teść…
Że też z tych związków dzieci im się rodzą takie ładne i zdrowe? Przy tak hermetycznej puli genetycznej powinny wychodzić same paralityki. Ale nie, okazy zdrowia i urody - żeby za 1000 odcinków Bruk mogła się zakochać do szaleństwa i spłodzić… kolejnego kochanka dla Tejlor.
Ta sodomia i gomoria tak to się ciągnie już 5071 odcinek. I nic się nie zmienia.
Tylko coś Ridż się postarzał… Bruk nic, zero, nawet się wylaszczyła na stare lata. Ale co się stało w twarz Tejlor? Jezusicku! W górną wargę ją strasznie osy pokąsały (w dolną też, ale mniej) i doznała jakiegoś głębokiego paraliżu mięśni twarzy. Bidula. To musi być straszna tragedia dla aktorki, bo przecież mimika jest głównym narzędziem pracy aktora. Ale jak to się mogło stać??? Że tak w usta ją pożądliły te wstrętne, agresywne owady? Chyba trąciła jakiś rój, podczas spożywania konfitur. Tylko po co smarowała sobie biust tymi konfiturami?

4 komentarze:

  1. Phi, co tam Taylor... Do stanu takiej Jocelyn Wildenstein jeszcze daleka droga. No ale trudno, jej strata! Czy też może raczej strata dla całych Stanów Zjednoczonych (ew. ludzkości)? Na szczęście my mamy swoją Ewę Minge, która z roku na rok jakby "pełniejsza" i tym się będziemy promować! :-)

    PS. Wiedziałaś, że Massimo Marone jest ojcem Ridge'a? Chryste! Z drugiej strony "Modę na sukces" jeszcze idzie przełknąć, ale spróbuj znaleźć jakąkolwiek parę postaci w "Grey's Anatomy", która jeszcze ze sobą nie spała. Stawiam browar.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam podobne wrażenia co do tego serialu ;P

    pozdrawiam,
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  3. do Michała:
    Na Ewie Minge to pewnie muchy stadami siadją, tak jest naszprycowana jadem kiełbasianym.
    Tak, uchwyciłam ten wątek powrotu Massimo na rodziny łono. :-)
    "Grey's Anatomy" na szczęście nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. do Pauli:
    domyślam się kto Pani jest :-) Pozdrawiam również i szykuję batoniki na koniec wrześnie ;-)

    OdpowiedzUsuń