poniedziałek, 6 września 2010

Widok z okna



Vis a vis mojego domu, na parterze urzęduje ekipa sezonowych robotników budowlanych (pisałam już o nich wcześniej "Ponoć nic nie ma za darmo. A ja coś mam"). Na zdjęciu typowy przedstawiciel tego gatunku.

Systematyka
Królestwo: zwierzęta
Typ: strunowce
Podtyp: kręgowce
Gromada: ssaki
Podgromada: ssaki żyworodne
Rząd: naczelne
Rodzina: człowiekowate
Plemię: Seasonal worker
Rodzaj: Bauarbeiter vulgaris

Występowanie
Terenem naturalnego występowania gatunków jest wschodnia i środkowa Europa. Można zaobserwować dwa ruchy migracyjne: ze wschodu na zachód kontynentu, oraz ze środowiska wiejskiego na tereny bardziej uprzemysłowione.

Morfologia
Wzrost – samiec 160-205 cm, samica (prawdopodobnie) 150-175 cm°
waga – samiec do 60-90 kg, samica (prawdopodobnie) 50-130 kg°
°Samice tego gatunku trudne w obserwacji ponieważ są gniazdujące.

Futro samca zwykle czarne, z wiekiem siwieje, a u starych osobników włosy wypadają (łysieją). Twarz owłosiona.

Pokarm
Bauarbeiter vulgaris żywi się głównie piwem puszkowanym, kiełbasą wieprzową, bułkami pszennymi. U grup samców zamieszkujących tereny mniej uprzemysłowione można zaobserwować mniejsze spożycie piwa, natomiast większe wina owocowego oraz wódki czystej zwykłej.

Tryb życia
Bauarbeiter vulgaris przejawiają cechy inteligencji, czego przejawem jest posługiwanie się narzędziami w celu zdobycia pożywienia oraz próby posługiwania się mową ludzką. Potomstwo liczne. Naukowcy zaobserwowali agresywne zachowania u większości przedstawicieli tego gatunku. Z powodu niskiej higieny samce gatunku dożywają zazwyczaj zaledwie 40-50 lat.

niedziela, 5 września 2010

Info organizacyjne

Od dzisiaj można komentować anonimowo - bez rejestracji.

środa, 1 września 2010

Dylemat moralny

Ironia losu... Jakiś czas temu wyobrażałam sobie właśnie TAKĄ sytuację i zastanawiałam się "co bym zrobiła". No i stało się.
Dostałam propozycję fuchy, dorobienia do pensji - wykonanie kilku ulotek, plakatu itp. Niby nic wielkiego. Ale, ALE! Dla jakiego podmiotu?! Dla kandydata do wyborów samorządowych z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. A ja tak nimi gardzę... I co robić? Toczę wewnętrzną walkę: odmówić i bez grymasu obrzydzenia robić sobie poranny mejkap... czy jednak przyjąć propozycję i wyszarpać kilka stówek.

Argumenty przeciw:
1. nie, nie sprzedam się, bo program i światopogląd przedstawicieli gatunku homoPiSus jest całkowicie sprzeczny z moimi poglądami (jakże moje serce się raduje, jak kolega Jarosław się błaźni a słupki lecą w dół).

Argumenty za:
1. Dramatycznie potrzebuję pieniędzy na zabieg w prywatnej klinice.
2. Osoba dla której mam to zrobić to mój kolega, z którym kiedyś robiłam "biznesy", a poza tym lubię go, mimo wszystko.

I co robić?
Koleżanka mi doradziła: "A tam, pierdol moralność. I tak nie wygrają. Pieniędzy potrzebujesz."
A jak wygrają? I to dzięki moim profesjonalnie wykonanym plakatom? A może spartaczyć robotę i dorobić temu koledze kilka pryszczy? Albo pogmerać w logo PiSu i niepostrzeżenie zamiast korony ustawić na łepetynie orzełka rogi? Albo zrobić komunikat podprogowy - taki znak wodny: NIE GŁOSUJ NA PiS.
Co robić?